Polacy nie są już narodem

Staliśmy się zaledwie materiałem etnograficznym. Z najnowszych badań opinii społecznej wynika, iż większość z nas ufa jedynie rodzinie i to najbliższej. Nie wierzymy sąsiadom, czy przechodniom na ulicy, a skoro tak, to przestała działać podstawowa płaszczyzna spajająca naród – wspólnota interesu oraz jedność kulturowa i dziejowa.

Podstawowym interesem przeciętnego Polaka jest posiadanie większej ilości dóbr od drugiego Polaka, nawet jeśli zostaną pozyskane nakładem pracy innych, czyli żaden tam wolny rynek, a zysk i wyzysk. Nie kupujemy rodzimych produktów, lecz te, które nam się opłaca kupować. Nasz interes przekładamy do progu własnego domu i końca swego nosa. Pracowników nie interesuje dobro zakładu, a właściciela firmy nie interesuje dobro jego pracowników. Wszystko opiera się na grubych umowach, konstruowanych na wypadek oszustwa, bądź straty, a nie perspektywy rozwoju.

Jesteśmy interesowni, dlatego nasz bezinteresowny wkład we wspólny interes wydaje się absurdem i stratą czasu. Pojęcie „dobra wspólnego” praktycznie nie funkcjonuje. Jeśli coś nie jest imiennie komuś nadane, tzn. że jest ono niczyje, czyli do wzięcia, przejęcia, zniszczenia bądź zużycia do cna.

Polacy nie są już narodem

Z politycznego punktu widzenia daliśmy się zastraszyć, podzielić i przekonać, że nie warto podejmować żadnych działań. Nawet jeśli w 9 na 10 punktów zgodzimy się z adwersarzem, 1 punkt wystarczy, by wywołać podział i śmiertelną nienawiść. A dzieli nas praktycznie wszystko, począwszy od wiary, sumienia i wrażliwości, przez pojęcia rynku i gospodarki, geopolitykę, kwestię bezpieczeństwa narodowego, by skończyć gdzieś w zakamarku historii, kłócąc się o kolejne nieudane powstanie.

Jeśli więc nie zaczniemy poczuwać się do Ojczyzny w kontekście miejsca nie tylko dla nas samych, lecz także przyjaciół i sąsiadów; jeśli nie dostrzeżemy wspólnoty interesów z naszymi rodakami i wreszcie nie zaczniemy na ten cel przedsiębrać środków, inwestować w konkretne akcje, wspierać młodych, ideowych ludzi, to smutne będą losy Rzeczypospolitej, o ile za kilka dekad ktokolwiek naszą ziemię pod ów nazwą jeszcze rozpozna. Czyżby już nawet wewnętrzny ogień w naszym narodzie na tyle wygasł, że nie powstaniemy  z kolan?

Select Language
%d bloggers like this: